Natalia Przybysz - "Prąd"
Solową twórczością Natalii Przybysz zauroczyłam się podczas jej występu na gali Fryderyki 2015. Gdy usłyszałam "Miód", od razu wiedziałam, że cała płyta będzie dobra. Uwielbiam ten lekko mroczny klimat, gitarowe brzmienia i oczywiście dopełniający całość wokal Natalii. Słuchałam tej płyty w jednym z trudniejszych momentów w moim życiu i jestem jej wdzięczna, że pozwoliła mi zmienić myślenie, dostrzec swoje potrzeby i spojrzeć na siebie z miłością.
.jpeg)
Krzysztof Zalewski - "Zabawa"
Jest to moja ulubiona płyta Krzyśka. Nadal jest w rockowym klimacie, ale słychać eksperymenty z nowoczesnymi brzmieniami. Jak zwykle prawdziwe i aktualne teksty, które będę wykrzykiwać pod sceną na koncertach. A piosenka "Wszystko będzie dobrze" to ukojenie dla serca i ucha w czasie pandemii.
.jpeg)
Michael Jackson - "Bad"
Kocham muzykę Michaela Jacksona. Gdybym mogła, wybrałabym do mojej listy pięć jego albumów. W dzieciństwie próbowałam odtworzyć układ z "The Way You Make Me Feel" i skłon antygrawitacyjny z teledysku "Smooth Criminal". Nie mogłam przeżyć, dlaczego on ją zdradza z Dirty Dianą?! Dobre klasyki, które bardzo często słucham.
.jpeg)
Saturday Night Fever (The Original Movie Soundtrack)
Często jestem odpowiedzialna za puszczanie muzyki na imprezach lub spotkaniach ze znajomymi. Uwielbiam te taneczne klimaty i zawsze pojawiają się na moich playlistach. Szczerze - nie lubię imprez, na których nie jestem DJ-ką [śmiech]. Ta płyta jest dla mnie wyjątkowa również dlatego, że do jednej z piosenek tańczyłam swój pierwszy taniec na weselu.
.jpeg)
Queen - "A Kind of Magic"
Freddie, Freddie, Freddie... Jest w nim jakaś magia. Ogromna inspiracja i symbol wolności. Zawsze kiedy słucham tej płyty, czuję przekaz tych emocji. Jednocześnie bawi, a z drugiej strony wzrusza. Zresztą mój tatuaż mówi wszystko - Freddie is the best!
.jpeg)