Obraz artykułu Drahla - "Angeltape"

Drahla - "Angeltape"

82%

Każdy kolejny revival brytyjskiego post-punka w końcu zaczyna zjadać własny ogon, po czym następuje przytłaczający wysyp bliźniaczo podobnych do siebie zespołów. Co innego, gdy na horyzoncie pojawia się formacja taka jak Drahla - muzycy z Leeds przez cały okres swojego istnienia woleli lawirować w cieniach i bocznych ulicach nurtu, niespecjalnie identyfikując się z resztą sceny. Ich nowe dzieło to charakterna, na wskroś nowoczesna laurka dedykowana brzmieniom no wave.

W porównaniu z poprzednim materiałem (wydanym w 2019 roku "Useless Coordinates"), na "Angeltape" Drahla wszystko robi mocniej, brudniej i bardziej intensywnie, nie rezygnując przy tym z zabójczej chwytliwości.

 

Chociaż u podstaw oryginalnej sceny no wave leżało manifestowanie nieumiejętności gry na instrumentach w konwencjonalny sposób, które dopiero później stało się świadomie obraną przez twórców estetyką, tutaj echa tych partyzanckich rozwiązań w kontrolowanych warunkach pobrzmiewają głównie w zakresie w brzmienia. Atonalna, paranoicznie rozwibrowana gra liderki Luciel Brown została skontrastowana z drugą gitarą, wniesioną do zespołu przez nowego członka - Ewana Barra. Brown wchodzi z nim w rwane dialogi w "Zig-zag", jasno nawiązując do wczesnego Gang of Four.

 

W "Concrete Lily" Barr wprowadza szczyptę zimnofalowej melodyjności i z tym szeroko rozumianym dźwiękowym chłodem podąża przez resztę płyty, między innymi żonglując metalicznymi riffami w singlowym "Default Parody". Wiodącym instrumentem jest jednak modulowany za pomocą tremolo, powyginany bas, którego Rob Riggs używa jak doskonale naostrzonego noża do cięcia przestrzeni i bezlitosnego wiercenia w mózgu. Sekcja zanurza się w straceńczych, tanecznych motywach nawiązujących - świadomie lub nie - do czasów mutant disco, ale eksploruje również dużo bardziej skomplikowane podziały rytmiczne. Kompozytorska ambicja Drahli osiąga szczyt w zaskakująco rozbudowanym, ewoluującym z gracją "Talking Radiance", które z powodzeniem można by było podzielić na co najmniej dwa niezależne numery, gdyby nie tak sprawne przejścia wewnątrz utworu.

 

"Angeltape" na ogół brzmi jak repertuar skrojony na potańcówkę dla wykolejeńców, którego punkt ciężkości przeważnie skierowany jest ku instrumentalnej agresji zestawionej z wycofanym wokalem liderki, ale są od tej reguły wyjątki. Jednym z nich jest eksperymentalny instrumental "A", łączący w sobie estetykę The Fall z okresu "This Nation's Saving Grace" i najbardziej noise'owe, radykalnie posępne poszukiwania późnego This Heat. Ostatecznie brzmi to jak bezwzględny, apokaliptyczny soundscape. Po całej płycie błąka się ponadto saksofon Chrisa Duffina, który ewidentnie nawiązuje swoją grą do takich no-wave'owych klasyków jak Flipper, Contortions czy Blurt. Od prostej, wulgarnej wręcz techniki Teda Miltona z tego ostatniego zespołu, grę Duffina odróżnia dużo bardziej dopracowany warsztat, oparty na różnorodnych środkach artykulacji. Jego partia kończąca pędzące na złamanie karku "Grief in Phantasia" rzeczywiście przypomina niekontrolowaną wiązankę inwektyw, ale intro do "Under the Glass" to już raczej harmonijna, piętrząca się fala.

 

Pomimo całej tej intensywności, Lucile Brown wydaje się przeważnie niewzruszona. Jej wokale są wycofane, zasnute, balansują na granicy chłodnej recytacji zaczerpniętej ze sceny gotyckiej (niczym wyprana z emocji wersja Florence Shaw z Dry Cleaning) i beznamiętnej bezczelności nastolatki pogrążającej się w egzystencjalnym kryzysie. Zgadza się to zresztą z mrocznymi, introspektywnymi tekstami, przepełnionymi zestawem trudnych metafor. Jej poezje z "Angeltape" różnią się zasadniczo od tych z "Useless Coordinates", które skupione były raczej na oszczędnym w wyrazie adresowaniu problemów społecznych.

 

Jeśli revivale, to wyłącznie takie. Okazuje się, że w około punkowej stylistyce jest do wyeksplorowania inna tradycja, czyli spuścizna po nowojorskim undergroundzie sprzed czterdziestu pięciu lat. Drahla ją zauważa i z powodzeniem przetwarza przez filtr współczesnych możliwości i własną, wyrazistą tożsamość.


Captured Tracks/2024



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2024 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce