Obraz artykułu Torch: Gdyby nie Bauhaus i Joy Division, być może nie odkrylibyśmy darkwave'u

Torch: Gdyby nie Bauhaus i Joy Division, być może nie odkrylibyśmy darkwave'u

W ubiegłym roku grenlandzko-duński Torch wreszcie - po czterech latach od publikacji pierwszego demo - wydał debiutancki album, a "Leaving Me Behind" okazał się powiewem świeżego powietrza w wysłużonej formule darkwave'u graniczącego z gotyckim rockiem.

Zespół powstał latem 2020 roku, tuż po pierwszym pandemicznym lockdownie, kiedy trzy osoby związane z lokalną sceną miasta Aarhus - działające na niej zarówno w innych projektach muzycznych, jak i przy organizacji koncertów - postanowiły połączyć siły. Nuda, bezczynność i nadmiar wolnego czasu doprowadziły do pierwszych prób w piwnicy, a z czasem wyłoniła się z nich muzyka, której po kilku latach trio poświęca niemal całą energię.

Rozmowa z Soundrive [Ivik Rosing-Johsen - wokal/gitara]

Nie zajmowałbym się muzyką, gdyby nie pewne wydarzania, na przykład gdybym nie przeprowadził się z Grenlandii do Danii, kiedy miałem szesnaście lat i gdybym nie wciągnął się w różne gatunki muzyczne, a zwłaszcza w takie zespoły jak Bauhaus i Joy Division. Bez nich być może nigdy nie odkryłbym darkwave'u.

Zanim zajmowałem się muzyką, byłem dzieckiem.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to każdy utwór z "Guitar Hero 3".

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Duran Duran i trochę black metalu.

Moja ulubiona artystka niezwiązana z muzyką to... Wszyscy bardzo lubimy prace MerchBabe, bardzo chcielibyśmy nawiązać z nią kiedyś współpracę.


We współczesnej muzyce najbardziej lubię nową tendencję do łączenia ze sobą wielu gatunków, których nikt wcześniej nie próbował zespalać.

 

Najbardziej w koncertach lubię... Wszyscy cieszymy się, kiedy możemy poczuć, że publiczność dobrze się bawi przy naszej muzyce i tańczy. Bez dwóch zdań mamy dzięki temu więcej energii i z większą łatwością zachęcamy słuchaczy do wspólnej zabawy.
 

Nasza muzyka jest porównywana do darkwave'u, ale z nowym podejściem do już funkcjonującej sceny. Mamy zadziorne brzmienie, w którym nie czuć nadmiernego zafascynowania żadnym konkretnym zespołem czy podgatunkiem
 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłby to "Fools" Depeche Mode.

W wolnym czasie lubię grać muzykę i konstruować efekty gitarowe.


Gdybyśmy w dorosłym życiu wciąż mogli robić coś, co robiliśmy w dzieciństwie, żylibyśmy bez zmartwień i ekscytowali się drobnymi sprawami.
 

W dzisiejszym świecie najgorsi są ignoranci, faszyści i jasne światło w warzywniakach.

Polska kojarzy mi się z... Nigdy dotąd nie byliśmy w Polsce, ale bardzo chcielibyśmy przyjechać - słyszeliśmy same dobre rzeczy od znajomych, którzy u was grali.

Rozmowa z Soundrive [Josefine Valler - gitara basowa]
Nie zajmowałabym się muzyką, gdyby rodzice nie wciągnęli mnie w nią za pomocą Depeche Mode i The Cure. Z czasem zaczęłam poznawać mniej znane zespoły z lat 80. w nurcie coldwave'u i darkwave'u, a w wieku dziewięciu lat rozpoczęłam grę na fortepianie, ale po kilku latach zrezygnowałam i przerzuciłam się na perkusję, a później na bas i na gitarę. Natrafienie na Benjamina i Ivika w Danii, gdzie scena z mroczną muzyka jest mała, było naprawdę ważne. W końcu mogłam rozmawiać o muzyce z osobami, które lubiły te same brzmienia.

Zanim zajmowałam się muzyką, jeszcze jako dziecko, miałam wiele wymagających kreatywności zainteresowań - wykonywanie biżuterii czy rysowanie. Zawsze ciągnęło mnie też do natury, więc zbierałam kwiaty i robiłam bukiety.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to The Black Eyed Peas - miałam wtedy sześć lat i to była pierwsza grupa, na punkcie której wpadłam w obsesję. Mój gust muzyczny mocno się jednak zmienił [śmiech]. W wieku dwunastu lat zaczęłam wciągać się w metal, a zespołem, który kształtował moje nastoletnie lata był Type O Negative.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to japońskie zespoły z lat 80. pokroju Yellow Magic Orchestra i Ippu-Do - mocno się w to wkręciłam.
 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię to, że można usłyszeć bardzo silne wpływy brzmienia lat 80. w wielu różnych gatunkach. Moje dwa ulubione wydawnictwa z 2023 roku - "Imitation" Harsh Symmetry i EP-ka Pol - brzmią jak wprost wyciągnięte z lat 80.

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłby to... Zbyt trudno wybrać. Istnieje tak wiele dobrych utworów...

W wolnym czasie lubię robić zakupy w sklepach z używanymi artykułami i słuchać muzyki. Niedawno znalazłam moją starą Wii i zaczęłam grać w gry z dzieciństwa, na przykład "The Legend of Zelda" i Mario Kart".

Rozmowa z Soundrive [Benjamin Lind - wokal/syntezator]

Nie zajmowałbym się muzyką, gdybym nie dorastał w mieście Aarhus w Danii i gdyby muzyka nie była ważną częścią mojego życia od najmłodszych lat. Dzięki temu, że mój ojciec organizował koncerty, wciągnąłem się w takie gatunki jak industrial i EBM już w latach 90. W naszym salonie były można było usłyszeć te niesamowite syntezatory, dzięki czemu mroczne, elektroniczne brzmienie zawsze mi towarzyszyło i wpływało na uwielbienie do muzyki.


Zanim zajmowałem się muzyką... Zajmuję się nią właściwie przez całe życie, ale zanim zabraliśmy się za to na serio w Torch, pracowałem jako pedagog społeczny w szpitalu psychiatrycznym i nadal w nim pracuję.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to głównie punk i elektronika - ukształtowały mój gust.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to głównie trip-hop i country.
 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię Harsh Symmetry - w ostatnim czasie bardzo podobają mi się ich produkcje.

 

W wolnym czasie lubię grać w rzutki, jeździć motocyklem i produkować muzykę.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2024 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce