Obraz artykułu Dawn of Ashes: Ponura muzyka ze słonecznej Kalifornii

Dawn of Ashes: Ponura muzyka ze słonecznej Kalifornii

W tym roku kalifornijskiemu Dawn od Ashes stuknie dwadzieścia lat, a nie ma lepszego sposobu na świętowanie okrągłej rocznicy niż premiera nowego albumu. "The Antinomian" ukaże się w lato i ponownie przywoła mroczny nastrój z pogranicza industrialnego metalu i EBM.

Dawne podziały gatunkowe odchodzą do lamusa, a na dużych letnich festiwalach tę samą scenę potrafią dzielić kapele indie rockowe, black metalowe, jazzowe i producenci IDM. To żadne odkrycie, to dzisiejszy standard, a jednak z tego wydawać by się mogło ogólnomuzycznego otwarcia wciąż wyłączeni są artyści i artystki tworzące w nurtach wspólnie określanych jako dark independent, czyli EBM, aggrotech czy darkwave. Szczegółowo opowiadaliśmy o tym zjawisku w jednym z odcinków naszego podcastu - Soundrive Live, a na co dzień próbujemy także tę granicę usunąć, chociażby poprzez prezentowanie grup pokroju Dawn of Ashes.

 

Pierwotnie projekt Kristofa Bathory'ego celował w ponure elektroniczne brzmienie inspirowane filmami grozy, ale stopniowo - wraz z przemianą z solowego przedsięwzięcia w zespół - koncepcja zaczęła ewoluować i obejmować dodatkowe instrumenty. Po fazie EBM przyszła pora na rewiry z pogranicza melodyjnego black metalu, później wymieszanego dodatkowo z industrialem, a jeszcze później zespół zrobił sobie dwuletnią przerwę, by wreszcie powrócić z brzmieniem, które było wypadkową wszystkich wcześniejszych fascynacji i po dziś dzień w tych rewirach członkowie Dawn od Ashes czują się najlepiej.

Rozmowa z Soundrive (Kristof Bathory, wokal)
Nie byłbym muzykiem, gdyby nie pasja do muzyki.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Fear Factory, White Zombie, Napalm Death, Pantera, Sepultura.


Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Code Orange, Eminem, The Acacia Strain.

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to H.R Giger i Todd McFarlane.

We współczesnej muzyce najbardziej lubię... Nic takiego nie przychodzi mi do głowy.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię... Nie przepadam za większością współczesnej muzyki.

Najbardziej w koncertach lubię energię.

Moja muzyka jest porównywana do różnego rodzaju mrocznej i ciężkiej muzyki.


Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to coś Nine Inch Nails.

Polska kojarzy mi się z pięknem i spokojem.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2025 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce