Obraz artykułu Network Nick: Kiedy raper zainspirowany Iron Maiden sięga po syntezator...

Network Nick: Kiedy raper zainspirowany Iron Maiden sięga po syntezator...

Wpływy lat 80. i początku 90. na współczesnych muzyków nie słabną, ale pierwsza fala synthwave'u szybko opadła pod ciężarem wtórności i naśladowania już nawet nie prekursorów sprzed lat, ale siebie nawzajem - artystów pokroju Perturbator czy Carpenter Brut. Na szczęście wciąż są jednak twórcy, którzy szukają w nostalgii czegoś świeżego, chociażby Network Nick, który właśnie wydał debiutancki album - "Nick Work".

Inspiracje Network Nicka są oczywiste - sam wskazuje między innymi na konsolę Mega Drive czy "Wielką drakę w chińskiej dzielnicy" Johna Carpentera. W jego brzmieniu da się jednak wyszczególnić szeroką paletę wpływów, nie tylko pop z tamtych lat, ale również soul, funk czy techno.

 

Nie powinno to zresztą dziwić, jeżeli prześwietlimy przeszłość Nicka Udalla, znanego także jako Deeflux - rapera z Farnborough na południu Anglii o ponad piętnastoletnim doświadczeniu (solo, a także w grupach Natural Selection i C O R N E R S). Nie powinno też dziwić, jeżeli zapoznacie się z poniższą rozmową, w której Network Nick wskazuje na fascynację między innymi twórczością Iron Maiden, The Prodigy czy Dance Gavin Dance.

Rozmowa z Soundrive
Nie byłbym muzykiem, gdyby babcia nie kupiła mi kasety "Killers" Iron Maiden w kiosku, kiedy miałem sześć lat. To jedno wydarzenie doprowadziło do tego, że odkryłem miłość do gitary, co otworzyło moje oczy na resztę muzyki.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Iron Maiden, Guns N' Roses, Blur, Manic Street Preachers, Fugees, Snoop Doggy Dogg, The Prodigy, Tears For Fears, Fusion i pakiety taśm Dreamscape.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "Reasonable Drought" Stove God Cooks, Initial Talk, "Pray for Paris" Westside Gunn, "Enter the Mirror" Maserati, "Omens" Elder i "Afterburner" Dance Gavin Dance.

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Toby Curtis, Kev Munday, Jean-Michel Basquiat, Jeremy Scott Miller.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię być zaskakiwany. Często dorasta się z bojowym uwielbieniem do jednej rzeczy, ale teraz nastawienie jest bardziej otwarte. Sam słucham znacznie szerszego wachlarza muzyki, sprawiają mi przyjemność rzeczy, których dawniej nawet bym nie spróbował.

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię zbyt dużej kompresji i zredukowanej dynamiki. Panuje tendencja do sprawiania, że wszystko jest głośne, a to w konsekwencji może zaszkodzić delikatności niektórych instrumentów czy fraz.

 

Najbardziej w koncertach lubię... Jako wykonawca - nerwową energię generowaną przez niestabilną dwoistość bycia bezsilnym i potężnym jednocześnie. Jako widz - karmienie się energią innych i poczucie bycia częścią czegoś większego.

Moja muzyka jest porównywana do Carpenter Brut, Johna Carpentera, Gary'ego Numana i S U R V I V E.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to... To trudne... Jest ich tak wiele. Ostatecznie pewnie musiałoby to być Chromeo. Potrafią być cool bez żadnego wysiłku, a w dodatku mają godną pozazdroszczenia kolekcję syntezatorów.

Polska kojarzy mi się z dawno zaginionym kuzynem. Nie byłem tam od czasu mojego wieczoru kawalerskiego dziesięć lat temu, a ten cały COVID przekreślił plany na podróż w maju.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2025 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce