Na "Golgotha", drugim albumie Brytyjczyków (opublikowanym w styczniu tego roku), uwagę natychmiast przyciąga wściekłość i zajadłość, z jaką zespół wyszarpuje kolejne riffy, wykrzykuje gniewne wersy i zarzyna perkusję. Jest to tym bardziej zaskakujące, że Elder Druid zachowuje charakterystyczne dla tej muzyki powolne tempo, a jednak potrafi wykrzesać z siebie ogromne pokłady agresji i wpadającego w ucho, pobudzającego groove'u.
Rozmowa z Soundrive (Jake Wallace, gitara)
Nie byłbym muzykiem, gdyby nie kanały telewizyjne z muzyką pokroju Kerrang!, Scuzz czy MTV. Tak odkrywaliśmy ciężką muzyką.
Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Black Sabbath, Metallica, Slipknot, Rage Against the Machine i Linkin Park.
Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to King Gizzard & the Lizard Wizard, Yussef Dayes, Higher Power, Soden, Stake i Opeth.
We współczesnej muzyce najbardziej lubię dużą różnorodność. Jest tak wiele gatunków, spośród których można dzisiaj wybierać... A to tego dostępność i łatwość w odnajdywaniu nowej muzyki, chodzeniu na koncerty i tak dalej.
We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię tego, jak bardzo ważne stały się media społecznościowe, by osiągnąć sukces. Do tego cover bandów; stawek, jakie dostają zespoły za odtwarzanie muzyki online i okropnej współczesnej muzyki puszczanej przez stacje radiowe.
Najbardziej w koncertach lubię energię w sali koncertowej. Lubię widzieć ludzi reagujących na naszą muzykę nawet wtedy, gdy nie porozumiewamy się tym samym językiem. I jeszcze jakość sprzętu, w jaki można się dzisiaj zaopatrzyć oraz poznawanie wielu nowych ludzi.
Nasza muzyka jest porównywana do Black Sabbath, Melvins, Down, Sleep, Electric Wizard i Acid Bath.
Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Giza Butler" Sleep, "Speaking in Tongues" Horn of the Rhino, "Into the Void" i "Paranoid" Black Sabbath, "III" Elder i "Druckverband" Rotor.
Polska kojarzy mi się z kiełbasą, Behemoth i Dopelord, piękną architekturą, pysznym tanim piwem i przyjaznymi ludźmi.