Głos Lacey nie przypomina Billie Holiday czy Elli Fitzgerald, bliżej mu do klasyków soulu, ale w kontraście z muzyką młodych, brytyjskich jazzmanów tworzy niezwykle świeże, przebojowe i dalekie od banału połączenie. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy mieszkająca w Nottingham wokalistka wreszcie postanowiła opuścić zacisze własnej sypialni i dała serię akustycznych koncertów. Z czasem wyłonił się z tej działalności regularnie grywający i nagrywający zespół, a jego jak dotąd najciekawszym osiągnięciem jest zeszłoroczna EP-ka "When the Sun Dips 90 Degrees".
[rozmowa z Soundrive]
Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Bob Marley.
Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Poppy Ajudha i jej "White Water".
Moja muzyka jest porównywana do czerwonego wina i papierosów.
Moim celem w muzyce jest niezapominanie o dobrej zabawie i tworzenie rzeczy, z których będę dumna.
Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Stronger Than Me" Amy Winehouse.
Polska kojarzy mi się z peroggi! [pisownia oryginalna - przy. red.]