Swój najnowszy album kalifornijski wokalista i producent opisał jako mroczną opowieść o miłości, pożądaniu i samotności. Nic więcej dodawać nie trzeba, te trzy elementy dokładnie oddają nastój "A Bedrøøm Støry" - to zbiór ośmiu do bólu przejmujących utworów, z jednej strony idealnych jako tło dla romantycznej kolacji, z drugiej równie dobrze akompaniujących zatapianiu się w rozpaczy.
Nie byłbym muzykiem, gdyby muzyka wielokrotnie nie uratowała mi życia. Mierzyłem się z myślami samobójczymi i depresją przez większość mojego życia.
Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Dashboard Confessional.
Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "Wretch" Corbin.
Moja muzyka jest porównywana do Corbin, The Weeknd, X, Franka Oceana, Lil Peepa.
Moim celem w muzyce jest poruszenie tak wielu serc, jak tylko jest to możliwe. Chciałbym, żeby moja twórczość była wplątana w ważne momenty w życiach innych osób w taki sposób, że nawet jeśli przestaną słuchać mojej muzyki, to będą pamiętać o tym, jak pomogła im dojść do miejsca, w którym aktualnie się znajdują. Jakąkolwiek miałoby to formę czy kształt.
Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Marvins Room" Drake'a.
Polska kojarzy mi się z moimi przodkami. Mam żydowskiego pochodzenie, część mojej rodziny pochodziła z Polski.